Najnowszy Post

Zakupy jeszcze nigdy nie były tak przyjemne, a przynajmniej te paznokciowe. W NeoNail trwa własnie loteria w której nagrodą główną jest...

Zakupy jeszcze nigdy nie były tak przyjemne, a przynajmniej te paznokciowe.


W NeoNail trwa własnie loteria w której nagrodą główną jest samochód. Nie byle jaki samochód, a Fiat 500 w kolorze, który możecie sobie wybrać sami. Wystarczy zrobić zakupy w NeoNail za kwotę 50zł i zarejestrować swój paragon na stronie www.loteria.neonail.pl

Oczywiście to nie wszystko do wygrania są też nagrody dzienne i tygodniowe. Nagrody dzienne to aparat Instax Mini oraz 9 zestawów 2 lakierów hybrydowych. O tym czy wygraliśmy którąś z nagród dziennych dowiadujemy się od razu po zarejestrowaniu paragonu. Jeśli nie udało się nic wygrać od razu, to jeszcze jest szansa na nagrodę tygodniową czyli skuter Django oraz nagrodę główną Fiata 500. Jeden paragon i 3 szanse na wygraną- całkiem nieźle. Do tego mamy świetny pretekst na zakup nowego lakieru :)


Loteria trwa do 3 czerwca więc jeszcze sporo czasu zostało. Ja już swoje zakupy poczyniłam. Nie są spektakularne, bo głównie uzupełniłam braki i dokupiłam jedynie 2 nowe kolorki. Nie udało mi się nic wygrać, ale nie tracę nadziei i liczę na nagrodę główną. No co, posiedziała bym sobie w samochodzie, bo tylko tyle mogę skoro nie mam prawka.


NeoNail Hard Top
NeoNail Pure Black
NeoNail French White
NeoNail Berrylicious
NeoNail Maui Dream


Udało się komuś coś wygrać? 



Smoke Nails czyli neonowe dymki na paznokciach.  Hit czy Kit? Pokazywałam Wam efekty Smoke Powder   na wzornikach, teraz przyszła p...

Smoke Nails czyli neonowe dymki na paznokciach. 

Hit czy Kit?



Pokazywałam Wam efekty Smoke Powder  na wzornikach, teraz przyszła pora na paznokcie. Uznałam, że wszystkie paznokcie w dymki to za dużo i ograniczyłam się do dwóch paznokci. Towarzyszą im jednak neony, więc całe zdobienie w sumie bardziej przykuwa wzrok. Zwłaszcza, że postanowiłam pomalować paznokcie na każdej ręce innym kolorem.
Zabawne jest to, że gdy skończyłem malować uświadomiłam sobie, że mam spódnicę w pasujących kolorach. Ta sama spódnicę w dwóch wariantach kolorystycznych, gdzie jeden pasuje do ręki prawej, a drugi do lewej. Sami zresztą zobaczcie.




Na prawej ręce paznokcie pomalowałam niezwykle energetyczną Indigo Vitamin C. Uwielbiam ten kolor i nie raz już go miałam na paznokciach. Sięgam po niego zazwyczaj latem, bo idealnie pasuje do słoneczka.


Na lewej ręce użyłem natomiast nieco zapomnianego przeze mnie koloru z La Femme Peel Off Gel 12. Jest to lakier typu peel off jednak, nigdy nie używałem go zgodnie z zastosowaniem i nie dokupiłam dedykowanej bazy i typu. Teraz w sumie testuje Peel Off Base Neess, która powinna z każdej hybrydy robić taką do ściągnięcia.


Czarny lakier to Semilac Black Diamond, a pyłki to oczywiście Smoke Power od Indigo :)

I jak Wam się podoba takie neonowe mani?


Kolejny szał pyłkowy od Indigo czyli Smoke Powder. Tworzymy przy ich użyciu efekt dymu na paznokciach, który w krótkim czasie opanował inte...

Kolejny szał pyłkowy od Indigo czyli Smoke Powder. Tworzymy przy ich użyciu efekt dymu na paznokciach, który w krótkim czasie opanował internet.



Kolekcja Smoke Powder liczy 10odcieni (przynajmniej tyle widnieje na plakacie) jednak dostępnych w sprzedażny jest 6. Nie planowałam kupować wszystkich kolorów, ale wyszło jak zwykle i widząc je na żywo nie byłam w stanie z któregoś zrezygnować.
Tak na żywo, w końcu w moim mieście otworzyli sklep Indigo!

Indigo Smoke Powder Mandarina

Indigo Smoke Powder Ultragreen

Indigo Smoke Powder Brutal Pink

Indigo Smoke Powder Yellowmania

Indigo Smoke Powder Baby Blue

Indigo Smoke Powder Havana Red


Ostatnie pyłki, które tak bardzo mi się spodobały to Efekt Syrenki Neon. Teraz jednak nie wiem sama, które z nich bardziej wolę.



Oczywiście kolory można ze sobą mieszać i wtedy efekt jest jeszcze lepszy. Niedługo pokażę jak prezentują się na paznokciach, a tymczasem moje pierwsze zabawy z mieszaniem kolorów :)



Jak Wam się podobają? 


Kolejny lakier z pastelowej kolekcji Pastel Romance zagościł na moich paznokciach NeoNail Sweet Coquette to bardzo jasny odcień fiolet...

Kolejny lakier z pastelowej kolekcji Pastel Romance zagościł na moich paznokciach


NeoNail Sweet Coquette to bardzo jasny odcień fioletu. Delikatny prawie, że biały lakier idealny na słoneczne dni lub pod zdobienia. Zostawiłam go jednak solo, bo idealnie się komponował z moim wiatraczkiem :) Ja wiem, że jest on dla dzieci ale ja mam widocznie jakieś braki z dzieciństwa.




Jak Wam się podobają takie delikatne kolory?


Proste geometryczne manicure, które skradło moje serce. Widziałam je w wielu odsłonach i postanowiłam również takie zmalować zwłaszcza, że ...

Proste geometryczne manicure, które skradło moje serce. Widziałam je w wielu odsłonach i postanowiłam również takie zmalować zwłaszcza, że jest banalnie proste. 


Na paznokciach mam lakier z najnowszej kolekcji NeoNail Pastel Romance. Cała kolekcja liczy 6 pastelowych odcieni inspirowanych kwiatami.

Mood for Love to lakier w kolorze brzoskwiniowo-różowym i to właśnie on trafił na moje paznokcie. Trójkąty zostały zmalowane czarnym żelem i to by było na tyle. Bardzo proste, ale za razem efektowne zdobienie. Idealne dla fanek minimalizmu.



Jak Wam się podobają takie delikatne wzory?


Meet Beauty Conference czyli największej w Polsce konferencji dla blogerów i vlogerów urodowych. 300 największych blogów i vlogów z katego...


Meet Beauty Conference czyli największej w Polsce konferencji dla blogerów i vlogerów urodowych. 300 największych blogów i vlogów z kategorii uroda 

IV edycja Meet Beauty Conference dobiegła końca. Podczas tych dwóch dni czas minął ekspresowo. No cóż tak już jest, że to co dobre szybko się kończy i pozostaje jedynie czekać na kolejna edycję :)


Miałam przyjemność uczestniczyć we wszystkich edycjach i moim zdaniem ta była najlepsza!!! Z roku na rok organizatorzy przechodzą samych siebie.

Konferencja odbywała się w Hotelu Lord na Okęciu. Stosunkowo blisko z centrum, ale i tak jak zwykle zabłądziłam. Ja nie wiem, nawet z mapami google, aplikacją Jak dojadę- to i tak się zgubię. Ostatecznie z lekkim spóźnieniem udało mi się dotrzeć na miejsce i byłam pod wielkim wrażeniem. Hotel okazał się być piękny, zdjęcia w necie zdecydowanie nie oddają jego uroku. Miejsce przeznaczone na nasza konferencje było przestronne i takie klimatyczne. No po prostu idealne!

Ponieważ konferencja odbywała się w hotelu tym razem podczas przerwy był nam serwowany obiad. Powiem wam, że absolutnie każdy znalazł tam coś dla siebie. Moim hitem okazał się jednak deser, a konkretnie banany w sosie. Rewelacja! były tak pyszne i chętnie zrobiła bym takie sama, gdybym znała przepis. Dowiedziałam się jedynie, że sos jest zrobiony na bazie śmietany i serka mascarpone, ale to zdecydowanie za mało informacji, aby odtworzyć go w domu.

Jak już wspominałam konferencja trwała 2 dni. Podczas jej trwania odbywały się rożnego rodzaju warsztaty i wykłady. Wykłady były ogólnodostępne jednak na warsztaty trzeba było się wcześniej zapisać, bo ilość miejsc była ograniczona. W tym roku został też wprowadzony limit- każdy z uczestników mógł się zapisać tylko na dwa warsztaty w ciągu dnia. Super pomysł, bo w zeszłym roku nie udało mi się zapisać na żadne warsztaty, a w tym nie miałam z tym najmniejszego problemu i udało się dostać na wszystkie zaplanowane. Tak więc, jeśli o mnie chodzi jestem za tym żeby limit obowiązywał również na kolejnych edycjach.

Jak wiadomo Meet Beauty to nie tylko wystawcy, warsztaty i wykłady ale przede wszystkim ludzie. Uczestnicy sprawiają, że te dwa dni są niesamowite. Nie ma to jak spotkać osoby, które mają tą samą pasję co Ty i chętnie dzielą się swoim doświadczeniem.

Dodatkowo muszę wam powiedzieć, że moja guru włosowa Curly Madeleine pochwaliła moje włosy! Nawet nie wiecie jaka to przyjemność usłyszeć taki komplement od dziewczyny, która posiada najpiękniejsze loki jakie w życiu widziałam. Jeśli jeszcze nie znacie jej bloga to koniecznie tam zajrzyjcie, bo porady Magdy odnośnie pielęgnacji loków naprawdę dają efekty!

Teraz tak bardzo zwięźle opisze wam warsztaty w jakich wzięłam udział i pokażę #darylosu jakie otrzymaliśmy.

WARSZTATY NEESS
Nowy wymiar manicure hybrydowego! Nowa rewolucyjna baza peel off.

Tych warsztatów byłam najbardziej ciekawa, bo baza peel off brzmi rewelacyjnie. Nie cierpię ściągać hybryd wiec wszystko co ma mi to ułatwić jest zbawieniem.

Na warsztatach dowiedziałam się wszystkiego o tej rewolucyjnej bazie i mogłam ją testować. Oczywiście jedynie na wzorniku, bo paznokci szkoda mi było ściągać, ale i tak zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Lakier hybrydowy bez problemu zszedł z wzornika w jednym płacie. Zero piłowania, acetonu, owijania w sreberka- nic. Rewelacja i zgodnie z zapewnieniami nie skracamy jakoś drastycznie żywotności lakieru hybrydowego. Brzmi super- czy tak jest napisze Wam niedługo, bo testowanie bazy rozpoczęłam zaraz po powrocie do domu.

WARSZTATY O2 SKIN
Działanie tlenu w kosmetykach

Na te wykłady zapisałam się, bo nie miałam pojęcia co to jest za marka. Pierwszy raz o niej usłyszałam, a wiadomo ciekawość ludzka nie zna granic.

Ciekawość została zaspokojona, a nasza rodzima marka zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Cala seria tlenowych kosmetyków bardzo mnie zaciekawiła i naprawdę liczę na to ze zadziała. Spodziewam się niesamowitych rezultatów, widocznych gołym okiem. Zwłaszcza że Pani prowadząca warsztaty powiedziała, że u osób palących efekty poprawy stanu skory widać szybciej. Tak wiec za  2 tygodnie będę błyszczeć :)

WARSZTATY NATURA SIBERICA
Dzikie zbiory czyli pochodzenie ma znaczenie

Podczas warsztatów dowiedziałam się wszystkiego o marce. W jaki sposób powstają kosmetyki Natura Siberica i co kryje się za marka. Powiem Wam, że nie zdawałam sobie sprawy z tego ile pracy jest wkładane w to aby produkty użyte w kosmetykach tej marki były najwyższej jakości.

Po części prezentacyjnej mogliśmy zrobić swój własny peeling do ciała. Super sprawa, bo bardzo lubię takie domowe peelingi, ale jakoś nigdy nie chce mi się ich robić. Teraz miałam okazje i chęci wiec stworzyłam cukrowy peeling różany. Nieskromnie powiem że wyszedł mi super i wszyscy domownicy byli zachwyceni.

WARSZTAY PIERRE RENE PAZNOKCIE
Manicure hybrydowy pod skórki oraz zdobienia.

Zapisałam się na te warsztaty bez większego entuzjazmu. Manicur hybrydowy pod same skórki kojarzy mi się z manicure kombinowanym, który nie jest taki bezpieczny do wykonywania samodzielnie w domu. Znaczy się jest bezpieczny pod warunkiem, że ukończyliśmy kurs, bo do jego wykonania potrzebujemy użyć frezarki, która to nieumiejętnie wykorzystana potrafi zrobić wiele złego.

Podczas warsztatów, które prowadziła Candymona nie chodziło jednak o manicure kombinowany, a jedynie o pokazanie kilku’ trików’ dzięki którym można podjechać hybryda pod skórki. Na pewno dziewczyną zaczynającym swoją przygodę z hybrydami te warsztaty pomogły, bo były naprawdę fajnie prowadzone. Candymona chętnie dzieliła się z uczestnikami swoja wiedza. Starała się udzielić wyczerpujących odpowiedzi na wszystkie pytania i rozwiać wszelkie wątpliwości. Naprawdę jak na debiut w roli prowadzącej oddaliła kawal dobrej roboty.
Jeśli o mnie chodzi to tak jak sadziłam na warsztatach nie dowiedziałam się niczego nowego, ale i tak super spędziłam czas. No i mogłam potestować trochę lakiery z Pierre Rene z którymi to nigdy wcześniej nie miałam styczności.

Podczas warsztatów odbył się też mały konkurs w którym można było wygrać zestaw startowy. Super, bardzo fajnie gdyby nie to, że konkurs polegał na stworzeniu zdobienia z użyciem pyłków, a nie miałyśmy dostępnych pędzelków. Zdobienie należało wykonać drewnianymi patyczkami do odsuwania skorek. Trochę to było słabe, ale jak zauważyły dziewczyny- przynajmniej szanse zostały wyrównane. Przyznam, że malując patyczkiem miałam świetną zabawę i dawno się tak nie uśmiałam.

Upominki #DARYLOSU

Teraz pora na to co tygryski lubią najbardziej czyli upominki.

Na warsztatach z Neess otrzymałam rewelacyjne lusterko Kobiety z pazurem oraz naklejki do paznokci i szczotkę/pędzel do makijażu. Dodatkowo w paczkach na zakończenie znalazła się baza peel off oraz lakier hybrydowy. Posiadam jeden lakier więcej oraz smycz dzięki wymiance z Pauliną.
Neess by Cleo Granat a capepella
Neess by Cleo Czekoladowy jazz
No i jeszcze pyłki- całkowicie zapomniałam o tych maleństwach, a są takie ładne.
Neess Crazy Dots
Neess Candy Effect No.3



Firma Tołpa, którą osobiście uwielbiam i jeszcze nigdy mnie nie zawiodła, sprezentowała nam:
Tołpa dermo face, sebio. Maskę czarny detoks,
Tołpa dermo face, sebio. Peeling 3 enzymy
Tołpa green oils, oczyszczanie. Żel micelarny do mycia twarzy i oczu.


Pierre Rene obdarowało nas lakierem hybrydowym, pilniczkiem, polerką oraz oliwką do skórek. Ekstra lakier ponownie dzięki Paulinie J
Pierre Rene no.52 Admiral
Pierre Rene no.21 Scarlett


W torbie lakieromanieczek znalazł się również Bio-Oil. Olejek, który mi osobiście kojarzy się jedynie z kobietami w ciąży. Słyszałam o nim wiele dobrego, ale nigdy jakoś nie miałam z nim styczności. Teraz to się zmieni i od konferencji codziennie wcieram go w skórki oraz na tattoo. Powiem wam, że zapach tego olejku bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jest taki lawendowo-kwiatowy, naprawdę przyjemny, a jakąś wielką fanką lawendy nie jestem.


Marka O2 Skin sprezentowałam nam super pudełko, które jak tylko zobaczyłam na instastory skradło moje serce. Bardzo chciałam mieć je w kolorze różowym lub czerwonym, jednak trafiło mi się żółte. Na szczęście od czego ma się koleżanki i drogą wymiany poprzez kilka kolorów w moje łapki wpadło wymarzone czerwone pudełeczko.

Ja wiem, że pudełko to tylko opakowanie i liczy się zawartość, która w tym wypadku jest super, ale ja jakoś mam słabość do różnego rodzaju opakowań i naklejek.

W tym cudownym pudełku znalazły się dwa kremy:
Tlenowy krem- żel na dzień (30% Tlenu)
Tlenowy Nawilżająco- odżywczy Krem na noc (30% Tlenu)
Podczas warsztatów otrzymałam również
Skoncentrowane serum tlenowe (30% Tlenu) którego to próbki również znalazły się w pudełeczku.
Tlenowy Rozświetlający krem- żel pod oczy (30% Tlenu)

Jak więc widzicie zostałam zaopatrzona w prawie całą serię produktów marki, bo ma ona w swojej ofercie zaledwie 6 produktów.


Na stoisku marki POLLENA-EWA można było poddać się badaniu cery. Mimo gigantycznych kolejek, które to ciągle się tworzyły- też wykonałam sobie takie badanie. Super sprawa, bo potem Panie na jego podstawie dobierały nam kosmetyki. Okazało się, że mam dosyć powiększone pory więc dostałam krem i żel do mycia twarzy mający na celu je nieco pomniejszyć. Fajnie, bo sama w życiu bym nie sięgnęła po kremy do cery tłustej i mieszanej. Tak bardzo skupiłam się w swojej pielęgnacji na nawilżeniu i naczynkach, że nawet nie zwracałam uwagi na inne kremy.
Eva DERMO SEB OFF Przeciwzmarszczkowo- normalizujący krem na noc.
Eva DERMO SEB OFF Nawilżający żel micelarny do mycia twarzy.


W pudełeczku od firmy MEDIHEAL znalazłam trzy maseczki do twarzy w płacie. Bardzo lubię taka formę maseczek na dni kiedy to nie mam za bardzo czasu bawić się w zmywanie, a maseczki typu peel off średnio się u mnie sprawdzają. Zobaczymy jak będzie z tymi maseczkami, bo przyznaję firma Mediheal również jest mi obca i nigdy wcześniej nie miałam z nią styczności.
Mediheal Czarna maska nawilżająco-wybielająca  W.H.P EX.
Mediheal N.M.F maska-ampułka nawilżająco-wygładzająca
Mediheal DRESS CODE VIOLET maska karnawałowa tonizująco-regenerująca


Podczas warsztatów Natura Siberica otrzymałam krem do ciała z linii Wild Siberica. W moje łapki trafiła wersja z wodorostami z Wysp Owczych i dzikim jałowcem syberyjskim, które to mają modelować naszą sylwetkę. Osobiście nie potrzebuje żadnego modelowania, ale  krem do ciała zawsze się przyda, a produkty z tej firmy fajnie się u mnie sprawdzały.


Podczas konferencji kilka firm miało również swoje stoiska i również obdarowywało nas swoimi produktami. Odwiedziłam kilka najbardziej mnie interesujących.

Jako pierwsze stoisko odwiedziłam firmę Efektima. Bardzo lubię ich płatki pod oczy i kokosowy olejek do ciała, a ostatnio do moich ulubieńców trafiły też skarpetki złuszczające.

Otrzymałam tam miniaturki:
Peeling weglowy EFEKT DETOX z pyłem wulkanicznym
Peeling algowy ANTYCELLU z zieloną herbatą
Peeling kokosowy POJĘDRNIA z olejkiem kokosowym
Cellu- Lift serum antycellulitowe


Odwiedziłam również stoisko Annabelle Minerals, bo o ile nie jestem wielka fanka minerałów to olejek do twarzy mnie zaciekawił. Poza tym Annabelle miało jedno z najpiękniejszych stanowisk na konferencji. Piękne, po prostu piękne.

Przy stoisku miał miejsce mały konkurs, bo aby otrzymać olejek trzeba było wykonać zdjęcie i wstawić je na insta z odpowiednimi #. Oczywiście to uczyniłam i tym sposobem otrzymałam olejek to cery suchej STAY CALM.

Podczas robienia zdjęć na konkurs byłam zachwycona oświetleniem. Każde zdjęcie zrobione przy stoisku Anabelle wychodziło cudownie. Postanowiłam wiec przyjrzeć się bliżej parametrom ich lampy oświetleniowej w celu zakupu podobnej. Pani na stanowisku okazała się jednak tak miła, że widząc mnie robiącą zdjęcie opisu lampy, podała mi sklep z jakiego została ona zakupiona. Tym sposobem, zaraz po przyjeździe do domu zamówiłam sobie identyczną lampę i mam nadzieję, że zauważycie różnicę w jakości zdjęć.


Od firmy So Chic! Cosmetics Otrzymałam dwa tusze do rzęs oraz matowa pomadkę do ust. No i smycz, która jest bardzo fajna i na pewno znajdę dla niej jakieś zastosowanie.
So Chic! Wodoodporny tusz do rzęs WILD LOOK

So Chic! Wydłużający tusz do rzęs MYSTIC EYES
So Chic! Love MATT Liquid Lipstick


Na koniec torba z Meet Beauty. To jest już chyba oczywiste, że pod koniec konferencji otrzymujemy torby, które to potem większości z nas towarzyszą przez cały rok podczas zakupów. Przyznaję, że zeszłoroczną torbę przez całe wakacje nosiłam zamiast torebki.
W tym roku torba również idealnie wpisała się w moje gusta i pewnie znowu będę z nią biegać zamiast torebki. Pewnie to zasługa tego, że torby ponownie zostały spersonalizowane i każda z uczestniczek otrzymywała torbę dostosowana do jej kategorii. Paznokcie w tym roku były różowe, tak więc idealnie wpasowane w moje gusta.

To jednak nie wszystko, bo Neess w tym roku również podarowało nam torby. Takie bardziej w stylu plażowym, ale równie piękne. Co prawda są niebieskie, a wolała bym różową ale i tak będzie mi towarzyszyć podczas wycieczek nad wodę.


To już wszystko na dziś. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Szczerze nie podejrzewałam, że ten post będzie aż tak długi. To chyba najwięcej pisaniny w jednym poście na moim blogu ever, ale sami widzicie, że krócej się nie dało. 

Zapraszam Was jeszcze na bloga Cienistość gdzie jest wpis pokazujący tegoroczne paznokcie lakieromaniaczek. W tym roku Paulina zdobyła też nagrodę za najlepszy blog paznokciowy :)